April 21, 2015

April 6, 2015

Dziś 100 urodziny Tadeusza Kantora

The Krasnals. Whielki Krasnals „Tadeusz Kantor/z cyklu GoodFellas / – To kretynka! Zachciało jej się teraz umierać! To nie jest postawa artystyczna! Co ona sobie wyobraża!”. 2014. Olej na płótnie. 40x40cm

Dziś 100-lecie urodzin Tadeusza Kantora.

"Do pracowni nie wchodzi się bezkarnie."


Kończąc siódmy rok naszej działalności, pozostajemy pod wpływem refleksji rozmyśleń i inspiracji związanych z Kantorem.
Są to przede wszystkim rozważania na temat artyzmu, sprawy natchnienia, kluczowych treści i wartości w sztuce. Cykl GoodFellas który powstaje będąc efektem tych rozważań, to przede wszystkim portrety mistrzów, portrety szaleńców, którym udało się po części dzięki swym niepowtarzalnym przymiotom wycisnąć esencję geniuszu. Geniusz ów krąży w kulturze w postaci ich dzieł, jednak nas pociągają przede wszystkim twarze, portrety, które są tym bezpośrednim, intuicyjnym łącznikiem – z szaleńczym wręcz indywidualizmem, z gatunkiem będącym na wyginięciu.

Ostatnim, najnowszym olśnieniem, w którym nadal trwamy, to przekaz Kantora, zwłaszcza ten trafiający w nasze rozważania. Na temat indywidualizmu, wartości – które pakuje chcąc ochronić przed kulturą masową, na temat drogi, śladów, pamięci, zagubionych wartości których strzępy w zniekształconej formie wyławia niestrudzenie. I tak trwa w archetypie Orfeusza, dla którego Euredyka pozostaje ideałem w pamięci, nieustającym, masochistycznym wręcz natchnieniem, bądź to czystą sztuką, z której obróbki tworzy dzieła sztuki. I w ten sposób odnajdujemy drogę Orfeusza, być może prawzoru artysty, gdzie w kolejnym etapie, symboliczny Kantor z Orfeusza przechodzi w stan Euredyki. On jak i inni geniusze, jest dla nas fascynującym śladem z pamięci, i nie będąc w stanie odwzorować go, jego myśli i przekazu w stanie nienaruszonym, łowimy zniekształcone okruchy – ale może to i lepiej – aby rozpoznana w całości Euredyka nie wypaliła się i nie znikła. W pracowni, będąc zamkniętymi, w otoczeniu ścian przepełnionych portretami, zbieramy istotę przekazu z tych wszystkich szalonych twarzy, przeszywającego wzroku. 

Nasze obsesyjne malowanie portretów, wychwytywanie cytatów, tych które trafiają do naszej wizji, są nieudolnymi powtórzeniami, ale zlepione ze ‘starego materiału’ tworzą aktualną opowieść o artyście – na nowo wizję indywidualną, dużo autentyczniejszą niż bazującą na pseudoartyzmie wplątanym w instytucjonalne, lobbystyczne, rynkowe układy dzisiejszego świata sztuki, gdzie rola artysty staje się podrzędna, a on sam skurcza się do potulnego usługodawcy i wyrobnika zleceń kuratorskich.

To w skrócie zalążek tematu, mało poprawnego i niezbyt modnego w dzisiejszych czasach sztuki społecznie zaangażowanej, ale nijak nie możemy się oprzeć by nie podążać właśnie tym kierunku. A wsparcie i utwierdzenie w słuszności dają takie autorytety właśnie jak Tadeusz Kantor.


Pozdrawiamy!
The Krasnals

The Krasnals. Whielki Krasnal "Tadeusz Kantor: 'Ugly woman sometimes hits the head stronger than a beautiful one, when you come to her too close' / Brzydkie kobiety czasem bardziej uderzają do głowy niż ładne, gdy się podchodzi do nich zbyt blisko". 2013. Oil on canvas. 40 x 35 cm. Based on a photo of K. Gierałtowski.

April 1, 2015

1 kwietnia - 7 urodziny The Krasnals - 7 Muz - Tadeusz Kantor

W tym roku obchody urodzin dedykujemy Tadeuszowi Kantorowi. Oto happening „Umarła Klasa/Koncert Malarski”, jako część projektu TK poświęconego problemowi artyzmu.
Film „UMARŁA KLASA/KONCERT MALARSKI” składa się z trzech rozdziałów:
- CHAPTER 1 : Zapytywałem, czy możliwy jest powrót mistrza, powrót Orfeusza.
- CHAPTER 2: Wgrzdągiel WZdiki wżdaki wżdąkha, Wżdąkiel ja pizdeipizde wrzdykirzda wrzdągha wykyrzdrucha wygiwygrzdruchawywyrzde.
czyli: pracownia artysty jako intymna przestrzeń, w której zdarzyć się może to, co nie może mieć już miejsca w życiu realnym.
- CHAPTER 3: Idealnie / Ambalage / Interferrum
czyli: wartości ducha ludzkiego
Należało i należy nieustannie
c h r o n i ć
o p a k o w a ć!
Zachować!





Kończąc siódmy rok naszej działalności, mamy potrzebę podzielić się pewnymi refleksjami. W dużej mierze będącymi pod wpływem ostatnich rozmyśleń na temat Kantora.
Od jakiegoś czasu nie dają nam spokoju rozważania na temat artyzmu, sprawy natchnienia, kluczowych treści. Cykl GoodFellas który powstaje będąc efektem tych rozważań, to przede wszystkim portrety mistrzów, portrety szaleńców, którym udało się po części dzięki swym niepowtarzalnym przymiotom wycisnąć esencję geniuszu. Geniusz ów krąży w kulturze w postaci ich dzieł, jednak nas pociągają przede wszystkim twarze, portrety, które są tym bezpośrednim, intuicyjnym łącznikiem – z szaleńczym wręcz indywidualizmem, z gatunkiem będącym na wyginięciu.
Ostatnim, najnowszym olśnieniem, w którym nadal trwamy, to przekaz Kantora, zwłaszcza ten trafiający w nasze rozważania. Na temat indywidualizmu, wartości – które pakuje chcąc ochronić przed kulturą masową, na temat drogi, śladów, pamięci, zagubionych wartości których strzępy w zniekształconej formie wyławia niestrudzenie. I tak trwa w archetypie Orfeusza, dla którego Euredyka pozostaje ideałem w pamięci, nieustającym, masochistycznym wręcz natchnieniem, bądź to czystą sztuką, z której obróbki tworzy dzieła sztuki. I w ten sposób odnajdujemy drogę Orfeusza, być może prawzoru artysty, gdzie w kolejnym etapie, symboliczny Kantor z Orfeusza przechodzi w stan Euredyki. On jak i inni geniusze, jest dla nas fascynującym śladem z pamięci, i nie będąc w stanie odwzorować go, jego myśli i przekazu w stanie nienaruszonym, łowimy zniekształcone okruchy – ale może to i lepiej – aby rozpoznana w całości Euredyka nie wypaliła się i nie znikła. W pracowni, będąc zamkniętymi, w otoczeniu ścian przepełnionych portretami, zbieramy istotę przekazu z tych wszystkich szalonych twarzy, przeszywającego wzroku. Nasze obsesyjne malowanie portretów, wychwytywanie cytatów, tych które trafiają do naszej wizji, są nieudolnymi powtórzeniami, ale zlepione ze ‘starego materiału’ tworzą aktualną opowieść o artyście – na nowo wizję indywidualną, dużo autentyczniejszą niż bazującą na pseudoartyzmie wplątanym w instytucjonalne, lobbystyczne, rynkowe układy dzisiejszego świata sztuki, gdzie rola artysty staje się podrzędna, a on sam skurcza się do potulnego usługodawcy i wyrobnika zleceń kuratorskich.
To w skrócie zalążek tematu, mało poprawnego i niezbyt modnego w dzisiejszych czasach sztuki społecznie zaangażowanej, ale nijak nie możemy się oprzeć by nie podążać właśnie tym kierunku.
Pozdrawiamy!
The Krasnal

.
- CHAPTER 1 : Zapytywałem, czy możliwy jest powrót mistrza, powrót Orfeusza. /
I asked about the possibility of master's comming back, return of Orpheus.

- CHAPTER 2: Wgrzdągiel WZdiki wżdaki wżdąkha, Wżdąkiel ja pizdeipizde wrzdykirzda wrzdągha wykyrzdrucha wygiwygrzdruchawywyrzde.
czyli: pracownia artysty jako intymna przestrzeń, w której zdarzyć się może to, co nie może mieć już miejsca w życiu realnym. /
Artist's workshop as privete space where could still happen things that are not possible in real life any more.

- CHAPTER 3: Idealnie / Ambalage / Interferrum
czyli: wartości ducha ludzkiego
Należało i należy nieustannie
c h r o n i ć
o p a k o w a ć!
Zachować! /
Spiritual values should be permanently
protected
packed
preserved!

Pozdrawiamy urodzinowo!


Pozdrawiamy ze świątyni dziwności, gabinetu metafizycznego świństwa tego przekładańca warstwy nadzienia z krótkich epoki nienormalnej jakiejś pogardy i wstrętu, już na granicy lekkiego bzika. Z harmonii absolutnej doskonałości obejmującej psychicznymi nogami cały świat. Jesteśmy szczęśliwi że jesteśmy artystami. Jeszcze jako tako można przeżyć w ten sposób tę naszą nieszczęsną epokę!
Pozdrawiamy!
The Krasnals



March 26, 2015

1 kwietnia - 7 urodziny The Krasnals / 6 kwietnia - 100 urodziny Kantora.


Już niedługo The Krasnals obchodzić będą 7 rocznicę powstania grupy artystycznej. W tym roku obchody urodzin dedykowane są jednemu z głównych mentorów, nauczycieli duchowych The Krasnals – Tadeuszowi Kantorowi. 1 kwietnia odbędzie się w internecie premiera filmu dokumentującego przygotowany na tę okazję happening „Umarła Klasa/Koncert Malarski”, który jest częścią realizowanego już od kilku miesięcy projektu artystycznego poświęconego problemowi artyzmu.




The Krasnals. Whielki Krasnals „Tadeusz Kantor/z cyklu GoodFellas / – To kretynka! Zachciało jej się teraz umierać! To nie jest postawa artystyczna! Co ona sobie wyobraża!”. 2014. Olej na płótnie. 40x40cm

TE KREMÓWKI PO MATURZE… czyli o tym jak powstała drupa ŁADNIE

The Krasnals. Krasnal Przodek "TE KREMÓWKI PO MATURZE…/ Jan Paweł II". 1999. Olej na płótnie. 40 x 30 cm.

Marcin Maciejowski "A TAM BYŁA CUKIERNIA". 2002. Olej na płótnie. 40 X 35 cm

Być może zaskoczy co niektórych wiadomość, która zdekonstruuje obecną wersję historii sztuki, związaną z okresem końca zeszłego wieku, między innymi z okolicznościami powstania grupy Ładnie.

Oto teraz, uchylimy rąbka tajemnicy i nieoficjalnych początków grupy The Krasnals.
Otóż zanim wyłoniły się Krasnale na światło dzienne dokładnie 1 kwietnia 2008 roku, działały potajemnie, w ukryciu, bez większego rozgłosu, malując w podobnym duchu, obrazy będące komentarzem do aktualnej rzeczywistości. Nieoficjalny obieg funkcjonował na zasadzie szeptanej poczty pantoflowej. Szczególnie popularne w latach 90-tych były nasze wizerunki wśród krakowskich artystów, zwłaszcza dla nazwisk jak Sasnal, Bujnowski, Maciejowski.

Pewnego razu, jeden z pierwszych działaczy The Krasnals, spotkał się pamiętnej nocy w kultowej piwnicy na Floriańskiej na grze w pokera. Kultowe miejsce w kultowe czwartki. Jednym z partnerów do gry był siedzący naprzeciwko Marcin Maciejowski. Tony alkoholu, kłęby dymu i szatański nastrój. Nasz przodek, że tak nazwiemy sławetnego Krasnala, niesiony falą dekadenckiego nastroju, nie stronił od nonszalanckich gestów. Gesty… gest za gestem i pięknie, i przegrał. Oczywiście nie było mowy o możliwości gotówki. Omal się nie pobili, z Maciejowskim, który trzymał umysł trzeźwo na wodzy. To co wówczas zrobił, co zaproponował, było pomyślane po mistrzowsku, z maksymalną dozą bezwzględności w stosunku do drugiego artysty. Nagle rzucił się z impetem na Krasnala, szarpnął go za koszulę i gapiąc się prosto w oczy stojąc twarzą w twarz w odległości zaledwie 10cm, rzekł:
    - nie masz pieniędzy??? Nie chcesz płacić??? Nie ze mną te numery!!! Ok, zapłacisz w inny sposób! Żaden dekadencki szmatławiec nie będzie mnie robić w konia! Skończysz w rynsztoku jak większość geniuszy, a świat pozna mnie, bo wiem jak się sprzedać w kulturalny sposób. Sztuka to biznes, a biznes robią osoby ogarnięte. A teraz, poświadczysz swoją krwią, na oficjalnie sporządzonym dla mnie dokumencie, że nigdy przenigdy nie ukażesz nikomu żadnego swojego obrazu, będą one do wglądu tylko i wyłącznie mojego, Marcina Maciejowskiego, i moich kumpli – Wilhelma Sasnala i Rafała Bujnowskiego. Jarzysz już jak to będzie wyglądało? Malujesz obrazy, mnożysz pomysły co wychodzi ci z tą parszywą bezczelną łatwością, a my to przejmujemy i robimy z tego pożytek. Chuj tam że nie będą wyglądać tak cudownie i pięknie jak twoje, ale przynajmniej ŁADNIE. I o to chodzi. I to, wystarczy, z naszymi odpowiednimi kontaktami! Zrobimy mega karierę na Ładności i nikt nas nie powstrzyma!


I tak oto w ten sposób narodziła się grupa Ładnie, wbrew wykreowanej później sztucznie historii na potrzeby marketingowe. I tak oto zaczęły powstawać pierwsze obrazy jej członków.

I powróćmy do tytułowego obrazu – portretu papieża. Właśnie teraz, pojawił się na jednej z aukcji internetowych, obraz – portret papież Jana Pawła II, namalowany przez Maciejowskiego w 2002, którego estymacja wynosi 20-30 tysięcy złotych. Bardzo ciekawe może być przyjrzenie się sposobowi namalowania – a dla niektórych, zwłaszcza mniej wrażliwych na gest malarski kolekcjonerów - stać się fundamentalnym powodem przerażenia i zagrażających życiu palpitacjom serca. Zwłaszcza gdy przed oczami pojawia się skrywany przez lata pierwowzór – obraz Krasnala gracza, z 1999 roku – portret Papież namalowany na gorąco, tuż po słynnej wypowiedzi o rodzimych kremówkach, podczas pobytu w Polsce. Jeden z ulubionych portretów naszego poprzednika, do którego miał ogromny sentyment. I kiedy w 2002 roku Przekrój zamawia u Maciejowskiego portret papieża, beznamiętnie, z zimną krwią sięga po gotowy wzorzec. Na nic zdały się prośby i błagania o oszczędzenie chociaż tego obrazu, nie deptania po tym, co wiązało się z takimi emocjami i poczuciem wartości. Nie profanowania, zwłaszcza tym przeklętym, amatorskim stylem malowania.

Członkowie grupy Ładnie pałali jednak niespotykaną awersją do Krasnala, nie mogąc pogodzić się z przepaścią zwłaszcza co do zręczności i błyskotliwości jego prac. Maciejowski odpowiedział jedynie szyderczym uśmiechem, i oświadczył, że ten oto obraz nie dość że zostanie namalowany w najohydniejszy jaki się da sposób, to stanie się znany w całej Polsce poprzez druk w tygodniku, a po latach sprzeda się za grube pieniądze, których Krasnal w życiu na oczy nie zobaczy.


Tak też się stało… Losy potoczyły się jak się potoczyły, i obecnie Krasnal któremu zawdzięczamy swe istnienie, rezyduje na stałę w psychiatryku. Obiecaliśmy mu milczeć i nie zdradzać sekretów, jednak coś w nas pękło w obliczu wystawionego na aukcję papieża Maciejowskiego. Aby złożyć hołd naszemu przodkowi – ukazujemy wam wszystkim jego ukochany obraz z 1999 roku – „Te kremówki po maturze…”.



Casting na prezydenta - komentarze

The Krasnals "I'M SORRY... HE WAS THE ONLY PRESIDENT / Marilyn Monroe / z cyklu "Casting na prezydenta". 2015. pencil, paper, A4
The Krasnals, Whielki Krasnal "I am greatly missunderstood by politically correct idiots / Brigitte Bardot / from the GoodFellas series". 2015. Oil on canvas. 40 x 40 cm

Casting na prezydenta

"CHCEMY POLSKI RACJONALNEJ, A NIE RADYKALNEJ"
The Krasnals. Whielki Krasnal "Sorry... / Bronisław Komorowski / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm


The Krasnals. Whielki Krasnal "Przepraszam... czy to prawda, że w Polsce nawet ogórek może zostać prezydentem? / Magdalena Ogórek / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm

The Krasnals. Whielki Krasnal "Przepraszam... czy ja wyglądam na przydenta? / Anna Grodzka / z cyklu "Casting na prezydenta"". 2015. Akryl na płótnie. 40 x 40 cm



The Krasnals, Whielki Krasnal "Przepraszam... kim ja jestem...?!/ Andrzej Duda / z cyklu "Casting na prezydenta". 2015. Akryl na płótnie. 30 x 40 cm


March 15, 2015

ROZMOWA Z MARIĄ BRAVEIŃSKĄ kuratorką wystawy „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” w Zachęcie przeprowadzony przez Dorotę Jazdecką z Gazety Zaborczej.



„Banany dla Kanibali” – ROZMOWA Z MARIĄ BRAVEIŃSKĄ kuratorką wystawy „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” w Zachęcie przeprowadzony przez Dorotę Jazdecką z Gazety Zaborczej.

Dorota Jazdecka: Pani Mario… Skąd pomysł na zorganizowanie wystawy na taki temat?
Maria Braveińska: Pani Doroto… Chciałam aby w Galerii pojawiło się wreszcie coś ostrego, coś prowokacyjnego, coś co poruszyłoby naszą zaflegmiałą publiczność. Sama zresztą tego potrzebowałam. A gdy pomyślę sobie słowo „Kanibal”, to aż ciarki mnie przechodzą od stóp do głowy. I czuję się taka pobudzona. I o to mi chodziło, żeby inni też to poczuli.

DJ: No dobrze… przyznaję, że tytuł brzmi w tym kontekście zachęcająco, jako ciekawa zapowiedź, gra wstępna przed ostrą akcją na wystawie. Jednak … na planie akcji nic się nie dzieje, i widz wychodzi zawiedziony brakiem wrażeń, oszukany przez impotenta który darł się przed wejściem co to z niego za ogier. Dlaczego tak właściwie na wystawie nie ma autentycznych kanibali, z krwi i kości, a jedynie bezwładne manekiny?   Dlaczego nie ma na wystawie grupy The Krasnals, która jest najdzikszym i najwyrazistszym przejawem kanibalizmu w Polsce? Jestem zawiedziona!
MB: Pracuję jednak w dużej instytucji, i nie zawsze mogę zrealizować wszystko po mojej myśli. Ale cieszę się, że chociaż tytuł udało mi się przeforsować. Co do eksponatów to musiałam zgodzić się na korektę dyrekcji i rady programowej Zachęty, a zwłaszcza dyrektorki Rady Programowej Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ona jest przeciwna w ogóle jakimkolwiek podnietom wykraczającym poza grę wstępną. Uważa to za niemoralne, nieetyczne, wulgarne, brudne, niecywilizacyjne. Całe nasze środowisko popiera te poglądy i skutecznie ćwiczy impotencję. Pani Anda Redttuberg wie jak trzymać artystów na wodzy, choć nie może złapać The Krasnals, którzy uprawiają non stop bezprawne orgie w sztuce i rżną po kolei wszystko co się rusza. Dlatego właśnie, jak wszyscy wiedzą, pani Anda nienawidzi The Krasnals! Nienawidzi tych wulgarnych stworów, tych obleśnych kanibali co mają czelność żreć sztukę i niesztukę innych i przerabiać ją na nowe, ostrzejsze i celniejsze wizje dotyczące rzeczywistości. Wiem, wiem dobrze że The Krasnals pasują do wystawy o Kanibalach, ale są zdecydowanie zbyt agresywni jak na Kanibali.

DJ: Więc nigdy już nie będziemy mieć szansy obejrzenia The Krasnals w Zachęcie?
MB: Dopóki my rządzimy, The Krasnals nigdy nie znajdą się w Zachęcie. To samo zło! Niech Bóg nas broni! Kiedy pomyślę o nich, od razu mam nieczyste myśli.

DJ: Czyli seks to jednak grzech… A The Krasnals to taki diabeł sztuki współczesnej…
MB: Tak słyszałam od Andy Redttuberg, a ona wszystko wie na temat sztuki, nawet kiedy jest zupełnie odwrotnie.

March 13, 2015

List otwarty do pani Marii Brewińskiej - „Banany dla Kanibali”

Whielki Krasnal “Untitled (Małpy z białymi bananami) / „Banany dla Kanibali”” . 2004. Olej na płótnie. 50 x 50 cm
Obraz Krasnali wzięty za obraz Sasnala w 2008 roku i wyceniony przez dom aukcyjny Christies na 70 tysięcy Funtów.



„Banany dla Kanibali”
List otwarty do pani Marii Brewińskiej

Dlaczego do wystawy w Zachęcie „Kanibalizm? O zawłaszczeniach w sztuce” nie zaprosiła pani grupy The Krasnals? Czym spowodowana była owa decyzja kuratorska, skoro to najwyraźniejszy i najbardziej znaczący przypadek kanibalizmu w sztuce polskiej, o głębokim znaczeniu symbolicznym, i wszyscy o tym wiedzą?
Pytanie właściwie nie jest skomplikowane, zastanawiamy się jedynie, czy chodziło o prywatne antypatie pani czy innych wpływowych osób w stosunku do naszej grupy, czy o to ponownie, by nie wpuszczać tych co „nie słuchają”. Bo na pewno nie wchodzi w grę tutaj jakakolwiek merytoryka. Wręcz przeciwnie – jak na dłoni ukazuje się nam przepięknie i przejrzyście brak kompetencji, gdzie dominuje motto współczesnej myśli kuratorskiej – ‘władza kuratorska dla nas, palec środkowy artyści dla was‘ - to my kuratorzy decydujemy co jaką jest sztuką i nikt nam nic nie zrobi. Buntowników nie wpuścimy za żadną cenę.
Aby dobić swój profesjonalizm kuratorski, zamówiła pani u Szlagi obraz z motywem lasu z obrazu Sasnala. Nie polegalibyśmy na aż tak silnej wierze w nadludzką moc kuratorską i pewność, że reszta ludzi, szeroko pojętej publiczności to debile i nikt nie zauważy przekrętu – iż zrezygnowała pani z autentycznego zjawiska w sztuce o znaczeniu fundamentalnym w tym temacie, i zastąpiła tanią zleceniową fuchą bez większego znaczenia.
Jaki jest zatem powód tego tendencyjnego manipulowania obrazem polskiej sztuki?
Od siedmiu lat staracie się, aby The Krasnals było zjawiskiem niewidocznym i niezauważalnym, co kompromituje zarazem cały kreowany przez was system sztuki, który promujecie jako ostoję demokracji i strażnika wolności sztuki. Nie radzicie sobie totalnie z przypadkiem faktycznie wolnym, a nie takim które tylko tak się nazywa w waszych rejestrach.
W efekcie końcowym – zamiast autentycznego zjawiska sztuki, prezentujecie prace zamówione przez kuratorkę, by udowodnić postawioną przez siebie tezę. A to naturalnie musi być naciągane, niesmaczne, i wyssane z palca… lub z czego innego. 

Pozdrawiamy!